estem trenerem, hipnoterapeutą i masażystą.
Pracuję z ludźmi od 2013 roku. Mam za sobą ponad 25 000 godzin pracy na treningach, zajęciach grupowych, warsztatach i w gabinecie.
Moja fascynacja ruchem przyszła późno. Od dziecka marzyłem o karate i sportach walki, ale w małej miejscowości skończyło się na krótkim epizodzie z judo, przerwanym bezpodstawnie przez lekarza.
Później byłem przekonany, że moim miejscem jest nauka. Archeologia, filologia klasyczna, ekspedycje na ukraińskim stepie i w Transylwanii, teatr, kilka zespołów metalowych. Przez lata więcej było w moim życiu analizy, źródeł i uciekania w świat teorii.
O ciele przypomniałem sobie po trzech latach życia miejsko-studenckiego i czterdziestu kilogramach w górę. Po trzydziestu przysiadach miałem tydzień zakwasów, a jedna pompka była poza zasięgiem. Codziennie towarzyszył mi ból lędźwi i karku.
Najpierw zacząłem trenować w domu, samodzielnie ucząc się ruchu i ćwiczeń. Po roku zapisałem się do klubu MMA. Pięć lat później prowadziłem już zajęcia, treningi personalne i stanąłem na podium Mistrzostw Europy kettlebell lifting w Warnie, w kategorii amatorów. Zostawiłem trzeci rok doktoratu, żeby w pełni wejść w pracę trenera, zawodnika i szkoleniowca.
Humanistyczny background procentuje do dziś. Ekspedycje, analiza źródeł, praca w terenie, teatr i muzyka nauczyły mnie obserwować procesy, szukać sensu i odrzucać gotowe schematy. To samo robię w pracy z ludźmi.
Wielokrotnie stawałem na podium Mistrzostw Europy i Świata w kettlebell sport. Startowałem w kickboxingu, K1 i boksie. Prowadziłem zawodników zdobywających medale krajowe i międzynarodowe w kettlebell sport. Regularnie rozwijam swoje kompetencje w kraju i za granicą, szukając różnych perspektyw i narzędzi.
Wychodzę z założenia, że jeśli decydujesz się na współpracę ze mną, nie dostajesz gotowców, tylko uważność, profesjonalne spojrzenie i pomoc w realizacji założeń.
Pracowałem ze sportowcami, trenerami, osobami trenującymi rekreacyjnie oraz ludźmi wracającymi po kontuzjach, operacjach, przeciążeniach i długich przerwach od ruchu.
Z czasem do treningu doszła praca manualna, hipnoterapia, oddech i regulacja układu nerwowego. Praktyka pokazała mi, że sam trening nie zawsze wystarcza, masaż nie zawsze rozwiązuje problem, a analiza i wiedza nie zawsze ruszają człowieka z miejsca.
Dziś łączę doświadczenie sportowe, pracę z ciałem, hipnoterapię i naukową ciekawość, żeby patrzeć na człowieka szerzej niż przez jedną metodę.
Interesuje mnie człowiek, jego cel, historia przeciążeń, reakcja na stres i to, co naprawdę blokuje zmianę.