Nie definiuję też człowieka przez to, czego dzisiaj nie potrafi, co go boli, czego się boi ani z czym od lat sobie nie radzi.
Diagnoza, uraz, wiek, brak formy, wieloletni ból, utrata pewności siebie to dla mnie punkt wyjścia. Na pewno nie wyrok i nie ostateczna odpowiedź na pytanie, co jest jeszcze możliwe.
Interesuje mnie to, co można odzyskać, rozwinąć, wyciszyć albo zbudować. I jak przeprowadzić człowieka przez ten proces spokojnie, uczciwie i w sposób możliwy do zastosowania w jego realnym życiu.
Pracuję z ludźmi od 2012 roku. Mam za sobą ponad 25 000 godzin treningów, zajęć, warsztatów oraz pracy indywidualnej i gabinetowej.
Przez kilkanaście lat, rok po roku, brałem udział w kolejnych kursach, szkoleniach i konferencjach. Poznawałem różne szkoły, metody oraz sposoby rozumienia ruchu, bólu, sprawności, psychiki i zmiany. Nie po to żeby pochwalić się koleją specjalnością czy papierkiem, tylko rozszerzać perspektywę, gromadzić nowe narzędzia, rozumieć kontekst ich zastosowania.
Szukałem różnych punktów widzenia, zestawiałem je ze sobą i sprawdzałem w praktyce. Chciałem rozumieć, dlaczego coś działa, dlaczego czasami przestaje działać i dlaczego metoda skuteczna u jednej osoby może być zupełnie nietrafiona dla drugiej.
Humanistyczne i naukowe doświadczenie nauczyło mnie analizować źródła, podważać gotowe odpowiedzi i szukać zależności. Sport oraz praca z ludźmi nauczyły mnie natomiast, że nawet najlepsza teoria musi jeszcze wytrzymać spotkanie z rzeczywistością i realiami Twojej codzieności.
Sam przechodziłem drogę od dużej nadwagi nabytej po przeprowadzce do miasta i skosztowaniu studencko – miejskiego trybu życia, bólu i bardzo niskiej sprawności do sportu na poziomie międzynarodowym. Po drodze były kontuzje, przeciążenia, nietrafione decyzje, problemy z odżywianiem, wiara w różne teorie oraz próby, które nie przynosiły oczekiwanych rezultatów a niejednokrotnie kończyły się pogorszeniem stanu psychofizycznego.
Każdy start, sukces, przegrana, uraz i powrót do treningu stawały się okazją do wyciągania wniosków. Tak samo traktowałem każdą współpracę. Analizowałem nie tylko to, co się udało, ale przede wszystkim momenty, w których człowiek utknął, zrezygnował albo mimo dobrego planu nie potrafił przełożyć go na codzienne działanie.
Pracuję ze sportowcami i osobami zaczynającymi od podstaw. Z ludźmi młodszymi i starszymi, po chorobach, operacjach i wypadkach, zmagającymi się z bólem, ograniczeniami ruchowymi, przewlekłymi dolegliwościami, stresem oraz brakiem zaufania do własnego ciała.
Dzięki temu zrozumiałem, że o powodzeniu procesu nie decyduje wyłącznie teoretyczna wiedza specjalisty. Równie ważne jest to, czy rozwiązanie pasuje do człowieka, jego możliwości, etapu życia i gotowości do zmiany.
Nie komplikuję pracy tylko dlatego, że potrafię korzystać z wielu metod, jest wręcz przeciwnie, bo doświadczenie uczy prostoty.
Czasami człowiek potrzebuje nauczyć się kilku podstawowych wzorców ruchowych, przygotować ciało do bezpiecznego treningu i dostać prosty plan, który rzeczywiście będzie w stanie realizować.
Innym razem trzeba najpierw odnaleźć to, co powoduje nawrót problemu. niewłaściwy sposób poruszania się, lęk przed ruchem, przeciążenie, brak regeneracji, nadmierne napięcie, utrwaloną reakcję albo przekonanie, które blokuje kolejne próby.
Innym razem potrzebny jest szerszy proces łączący trening, pracę z ciałem, hipnoterapię, regulację układu nerwowego i zmianę codziennych zachowań.
Złożoność współpracy powinna wynikać ze złożoności problemu, a nie z potrzeby imponowania liczbą zastosowanych metod.
Prostota nie oznacza powierzchowności. Bardzo często właśnie proste rozwiązanie, dobrze dopasowane i możliwe do regularnego powtarzania, pozwala uzyskać więcej niż najbardziej rozbudowany plan, którego człowiek nie rozumie albo nie jest w stanie wdrożyć.
Moją rolą jest uważnie rozpoznać sytuację, jasno powiedzieć, co widzę, przedstawić swoją rekomendację i wyjaśnić, czemu ma służyć dalsza praca. Następnie wspólnie obserwujemy reakcję, oceniamy efekty i w razie potrzeby zmieniamy kierunek. Wiele rzeczy rodzi się lub wyjaśnia w trakcie współpracy i zdecydowanie bardziej lubię działać, obserwować i poprawiać niż wiedzieć jak powinno być.
Człowiek nie jest biernym odbiorcą usługi. Jest uczestnikiem procesu. Daję mu wiedzę, narzędzia, wsparcie i moje doświadczenie, ale rezultat wypracowujemy razem.
Właśnie dlatego szukam ludzi otwartych na naukę, sprawdzanie i świadome uczestnictwo we własnym rozwoju. Nie muszą być już sprawni, pewni siebie ani idealnie zmotywowani. Potrzebna jest przede wszystkim gotowość, żeby uczciwie przyjrzeć się sytuacji i wykonać kolejny możliwy krok.
Arise Experience wyrasta właśnie z takiego sposobu pracy. Nie z kultu jednej metody i nie z przekonania, że każdego człowieka trzeba „naprawić”.
Chcę rozwijać przestrzeń, w której różne dziedziny, doświadczenia i kompetencje spotykają się po to, żeby lepiej rozumieć człowieka i zwiększać jego realne możliwości.
Bez odbierania mu odpowiedzialności, ale również bez sprowadzania go do diagnozy, choroby, wieku, błędów czy aktualnego poziomu sprawności.
Niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz, wracasz po długiej przerwie, przygotowujesz się do zawodów, zmagasz się z bólem, czy po prostu chcesz zyskać więcej zdrowia, siły, spokoju i satysfakcji z życia albo wejść do świata sportów walki – zaczynamy tu gdzie jesteś i idziemy dalej.
Nie musisz jeszcze znać całej drogi. Wystarczą cele, chęci i marzenia. Bądź gotowa/y uczestniczyć w jej budowaniu.